niedziela, 5 sierpnia 2018

Bolesna pobudka

 Dzien pierwszy to bolesna pobudka o 04:00, spotkanie w Brzesku. Obraliśmy azymut na Muszynke, gdzie przekroczyliśmy granicę ze Słowacją. Warunki pogodowe na trasie różne, od deszczu i chłodu, po 30 stopni na Węgrzech.
Na węgierskiej M3 oderwała mi się naszywka klubu Vstrom - wniosek jest jeden - nie używać kleju do materialów. Nic nie zastąpi igły i nitki.
Na granicy z Rumunią wymieniliśmy poglądy z paroma Węgrami o przyjaźni polsko - węgierskiej i dalej w trasę... Pierwszego dnia głównym załozeniem było wykręcenie jak najwiekszego przebiegu dziennego.
Dojeżdzając do Transalpiny podjęliśmy decyzje, ze po 700km w siodle nie spimy w namiocie. Paweł znalazł szybko na Bookingu obiekt Vila ADR. Za noc zapłaciliśmy w przeliczeniu 100zł, warunki jak na cenę bardzo dobre, zadbany i czysty pokój, prysznic, dostęp do kuchni. Dodatkowo dozorowany parking sprawił, że spało się komfortowo..
Namiar: Vila ADR
Trasa dzień 1, ź: maps.google.pl




czwartek, 26 lipca 2018

MotoStambuł 2018

To był długi zimowy wieczór.. Spotkanie służbowe z cyklu "wigilijnych". Ładny lokal na Śródmieściu, suknie i garnitury. Chociaż lubię ten uroczysty klimat to z tyłu głowy wiem, że to dalej praca...
Całe szczęście wiedziałem też, że na spotkaniu będzie kilka osób z którymi można porozmawiać o motocyklach (chociaż nie należe do monotematycznych ludzi).
Siedziałem jak zwykle bardziej z boku niż po środku, przy stoliku z Pawłem - właścicielem Suzuki V-stroma.

- To co, jedziemy gdzieś w tym roku?
- Dobra, ale gdzie.. Kraje Bałtyckie? Płasko.. Gruzja - żona nie da mi tyle czasu... Czekaj, czekaj... Stambuł!
Kraków - Stambuł: planowana droga. źródło: Google Maps


 Moje oczy błysneły w mig, gdyż Stambuł był od dawna na mojej liście podróżniczych życzeń, a cywilnie nie miałem takiej odwagi, żeby pojechac tam samemu i to jeszcze na motocyklu.

-Gra. - odpowiedziałem bez zastanowienia.

Był jeszcze ciężki Grudzień, wiele mogło się zmienić, przecież to była tylko deklaracja rzucona podczas korpokolacji..
Po nastaniu wiosny, jak "klepnęliśmy" urlopy w tym samym czasie i założono grupę "Motostambuł" na twarzoksiążce zrozumiałem, że już nie ma odwrotu, teraz nie można sie wystawić..
Picowanie sprzętu, kompletowanie braków, szlifowanie techniki jazdy...

Ten blog będzie o podróżach, miejscach które chciałem zwiedzić, sposobach zwiedzania (nie zamykam się tylko na motopodróże), poznanych miejscach mniej lub bardziej godnych polecenia..
Zapraszam!